Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia bliskiego wschodu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia bliskiego wschodu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 marca 2015

Bliskowschodni bakłażan z awocado i innymi pysznościami, kiedy nie chce się gotować



Ostatnio miałam mało czasu na gotowanie. Dużo się działo (i dzieje nadal), całe dnie zajmują mi liczne przygotowania i organizacje. Bieganina i natłok zadań. Dlatego gotowałam albo szybko, albo łatwo. Wymyśliłam przy tym kilka ciekawych dań, a oto pierwsze z nich.

Zainspirowana kuchnią bliskiego wschodu, postanowiłam użyć bardzo popularnego tam bakłażana. By było egzotycznie i sycąco, połączyłam go z orzeszkami i awokado oraz przyprawiłam na kwaśno. Całość na talerzu prezentuje się fantastycznie - kolorowo i radośnie. Danie jest niezwykle proste a jednocześnie efektowne. Można je podawać zarówno na ciepło jak i na zimno - wystarczy dodać sałatę by mieć pięknie prezentującą się sałatkę.

Odkąd jadam mniej słodyczy, zmieniło mi się odczuwanie smaku słodkiego. Wyczuwam go coraz silniej w warzywach, orzechach, nasionach czy zbożach. Na przykład orzeszki arachidowe moim zdaniem są naprawdę słodkie. Nawet te solone. Podobnie awocado - choć często je się je z solą, to moim zdaniem doskonale komponuje się z różnymi koktailami owocowymi, a smakowego podobieństwa szukałabym raczej bliżej owoców takich jak banan, niż warzyw. Uprzedzając nieporozumienia - w żadnym wypadku nie uważam, że awokado smakuje jak banan, ale jak dla mnie coś je łączy - może ze względu na ich aksamitny smak na języku?

Tak więc zapraszam na słodko-kwaśnego bakłażana z awokado :)


czwartek, 25 grudnia 2014

Baba ghanoush. Czyli o tym, jak myślałam, że wymyśliłam nowy hummus



Ponieważ nie lubię monotonni w kuchni i lubię łączyć w jednym posiłku różne smaki, hummus klasyczny zawsze podaję z inną pastą. Do dzisiaj byłam przekonana, że jedna z moich ulubionych past (o której jest dzisiejszy wpis) jest wymyślonym przeze mnie hummusem. Nie twierdzę, że zmielenie bakłażana z dodatkami jest wielkim wyczynem, ale nie spodziewałam się, że ta potrawa jest bardzo popularna w kuchni arabskiej i że ma swoją własną nazwę - baba ghanoush. Ale tak, czy siak - pasta jest przepyszna i całkiem wyjątkowa.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Hummus klasyczny nieklasycznie






Pochodzący z Libanu hummus staje się coraz popularniejszy w Polsce. Jest to potrawa bazująca w swojej podstawowej wersji na dokładnie zmielonej ciecierzycy. To, że można zrobić go w domu i że nie jest to takie trudne, odkryłam dopiero na początku tego roku. Wcześniej tylko podziwiałam ludzi za to, że potrafią coś takiego przygotować. Teraz sama wymyślam już rózne pasty bazujące na trochę innych składnikach lub bawię się przepisem na klasyczny, dodając do niego za każdym razem coś nowego.

Hummus, dzięki wysokiej (i dobrej!) kaloryczności, jest doskonałą przekąską na wszelkie wycieczki. Dostarcza dużo energii, której zmęczony wyprawą i świeżym powietrzem organizm potrzebuje. Hummus zajmuje niewiele miejsca - mieści się do niedużego pojemnika, jest dobrym źródłem węglowodanów, tłuszczy i białka roślinnego. No i jest przepyszny. My go zwykle zabieramy ze sobą na wycieczki po górach lub w długie trasy rowerowe. Najlepiej jeść go nie tylko za pomocą kawałków pieczywa, lecz także pokrojonych świeżych warzyw, takich jak papryka, ogórek czy seler naciowy.



niedziela, 21 grudnia 2014

Pasta tahini do hummusu a brak cierpliwości




Najważniejszym, bo nadającym głębi i charakteru, składnikiem klasycznego hummusu jest pasta tahini. Chcąc zrobić pierwszy domowy hummus długo szukałam w różnych sklepach tahini bez jakichkolwiek dodatków. I nie znalazłam. Za to odkryłam, że głównymi składnikami są sezam i olej. Poszperałam w internecie, poeksperymentowałam no i mam - ulubiony przepis. Jako że nie jestem cierpliwa i boję się, że mój blender się spali, moje tahini nigdy nie jest idealnie gładkie. A nie, raz było. Za pierwszym razem podeszłam do sprawy bardzo ambitnie i pasta nie miała ani jednej grudki. Ale to tylko ten jeden raz.
Z poniższego przepisu można spokojnie zrobić pastę idealnie gładką. O ile ma się cierpliwość.