Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahini. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 grudnia 2014

Baba ghanoush. Czyli o tym, jak myślałam, że wymyśliłam nowy hummus



Ponieważ nie lubię monotonni w kuchni i lubię łączyć w jednym posiłku różne smaki, hummus klasyczny zawsze podaję z inną pastą. Do dzisiaj byłam przekonana, że jedna z moich ulubionych past (o której jest dzisiejszy wpis) jest wymyślonym przeze mnie hummusem. Nie twierdzę, że zmielenie bakłażana z dodatkami jest wielkim wyczynem, ale nie spodziewałam się, że ta potrawa jest bardzo popularna w kuchni arabskiej i że ma swoją własną nazwę - baba ghanoush. Ale tak, czy siak - pasta jest przepyszna i całkiem wyjątkowa.


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Hummus klasyczny nieklasycznie






Pochodzący z Libanu hummus staje się coraz popularniejszy w Polsce. Jest to potrawa bazująca w swojej podstawowej wersji na dokładnie zmielonej ciecierzycy. To, że można zrobić go w domu i że nie jest to takie trudne, odkryłam dopiero na początku tego roku. Wcześniej tylko podziwiałam ludzi za to, że potrafią coś takiego przygotować. Teraz sama wymyślam już rózne pasty bazujące na trochę innych składnikach lub bawię się przepisem na klasyczny, dodając do niego za każdym razem coś nowego.

Hummus, dzięki wysokiej (i dobrej!) kaloryczności, jest doskonałą przekąską na wszelkie wycieczki. Dostarcza dużo energii, której zmęczony wyprawą i świeżym powietrzem organizm potrzebuje. Hummus zajmuje niewiele miejsca - mieści się do niedużego pojemnika, jest dobrym źródłem węglowodanów, tłuszczy i białka roślinnego. No i jest przepyszny. My go zwykle zabieramy ze sobą na wycieczki po górach lub w długie trasy rowerowe. Najlepiej jeść go nie tylko za pomocą kawałków pieczywa, lecz także pokrojonych świeżych warzyw, takich jak papryka, ogórek czy seler naciowy.



niedziela, 21 grudnia 2014

Pasta tahini do hummusu a brak cierpliwości




Najważniejszym, bo nadającym głębi i charakteru, składnikiem klasycznego hummusu jest pasta tahini. Chcąc zrobić pierwszy domowy hummus długo szukałam w różnych sklepach tahini bez jakichkolwiek dodatków. I nie znalazłam. Za to odkryłam, że głównymi składnikami są sezam i olej. Poszperałam w internecie, poeksperymentowałam no i mam - ulubiony przepis. Jako że nie jestem cierpliwa i boję się, że mój blender się spali, moje tahini nigdy nie jest idealnie gładkie. A nie, raz było. Za pierwszym razem podeszłam do sprawy bardzo ambitnie i pasta nie miała ani jednej grudki. Ale to tylko ten jeden raz.
Z poniższego przepisu można spokojnie zrobić pastę idealnie gładką. O ile ma się cierpliwość.